Blog. O tym jak to ogarnąć.

O czym tu będzie?

Będę tu pisał o tym jak przy pomocy rozsądnego budżetu i w sensownym czasie zmienić miejsca w których mieszkamy, pracujemy, bywamy, wynajmujemy etc. To nie będą zdjęcia z pałaców, ale powinno być fajnie. Często refleksja przychodzi po wszystkim: "jak mogliśmy tyle lat obijać się o te niewygodne meble i żyć w kolorach których nie lubimy". "Dlaczego nie mogliśmy wynająć mieszkania? Przecież cena była dobra". Zobaczmy jak to wygląda...

Stare mieszkanie - nowa robota

Właściwie nie wiem czy to jest najlepszy czy najgorszy moment. Cieszę się że jest co robić, ale wiem też że zaraz pojawią się delikatne trudności; jakaś rura przedpotopowa albo sąsiad który zapomniał jak sam remontował przez 3 miesiące. U mnie to działa tak że rozmawiam, mierzę, pytam, czasem nic nie mówię. Przestawiam się na odbiór. A potem wszystko to się mieli, mieli...i zaczyna nabierać kształtów. No to do roboty.

No i zaczęło się

To ma być mieszkanie na wynajem. To łatwe i trudne zarazem, bo mieszkań do wynajęcia w ostatnich miesiącach jest zatrzęsienie. Ale to również szansa, bo większość z tych mieszkań jest zrobiona w tzw stylu hotelowym, albo z maksymalnie przykręconym budżetem. Każdy chce tanio, ale właśnie dlatego trzeba się postarać, żeby było inaczej niż "wszędzie" ale bez poczucia "przepalonego" budżetu. Mieszkanie musi być zrobione tak, żeby klient od razu poczuł że chce w nim zamieszkać.

Czas goni

Doprowadzanie mieszkania do stanu „zero” w trakcie. Teraz jest ten moment, kiedy inwestorom wydaje się że jest jeszcze dużo czasu na decyzje i zakupy. Tymczasem tzw „demolka” to najbardziej spektakularny (bo najszybszy i nie wymagający precyzji) etap remontu. Teraz trzeba odwiedzać sklepy i przymierzać się do zakupów. Zarówno tych bardziej budowlanych gdzie powinniśmy kupić np farby jak i typowo wnętrzarskich. Wg mnie warto zajrzeć na strony dużych sklepów, gdzie jest duży wybór sof, stołów, krzeseł itd w dobrych cenach, i co w dzisiejszych czasach niezwykle ważne „od ręki”. Szczególną uwagę poświęcam internetowym sklepom producentów (zobacz tu)

 

A miało być bez rewolucji…

Okazało się że podłogi, ściany, i instalacje są w takim stanie że faza „przygotowawcza” nieco się przedłuży. Ale dzięki solidnej Ekipie prace przebiegają bardzo sprawnie. To ważne bo za zakrętem czekają kafelki („flizy” jak mówią gdzieniegdzie), krany, drzwi, stoły itd. Wszystko jest już narysowane, wymyślone, przygotowane i przeliczone. Zdarzają się oczywiście zgrzyty, ale przebudowa ma charakter amorficzny; trzeba się dostosowywać, naginać, przeliczać… Na tym też polega przyjemność. Ważne żeby mieć w glowie dużą kartotekę „opcji” i „planów B”.

Przydatne miejsca:

Scroll to Top